Zadzwoń do nas: 18 444 28 20
Zadzwoń do nas: 18 444 28 20
Znajdź oddział
Oddziały

Alwis & Secura – Oddział Nowy Sącz
Naściszowska 11
33-300 Nowy Sącz
18 262 00 67
sacz@alwis.pl
mprusak@alwis.pl

Alwis & Secura – Oddział Katowice
ul. Żelazna 17C/10
40-851 Katowice
48 882 121 639
aprzybylska@alwis.pl
katowice@alwis.pl

Alwis & Secura – Oddział Tarnów
Kochanowskiego 37
33-100 Tarnów
14 656 16 38
tarnow@alwis.pl 
mlisowska@alwis.pl

Alwis & Secura – Oddział Kielce
ul. Czachowskiego 40
25-382 Kielce
41 365 16 41
ltuz@alwis.pl
kielce@alwis.pl

Alwis & Secura – Oddział Kraków
Al. 29 listopada 75/6
31-425 Kraków
12 648 03 64
krakow@alwis.pl
blyszczarz@alwis.pl 

Alwis & Secura – Oddział Rzeszów
Kopernika 18 A
35-002 Rzeszów
882 122 746
rzeszow@alwis.pl
skudyba@alwis.pl

Alwis & Secura – Oddział Radom
ul. Żwirki i Wigury 33, lok. 6
26-600 Radom
696 891 280
bgajda@alwis.pl
radom@alwis.pl

Bycie agentem ubezpieczeniowym stało się dla mnie stanem umysłu i stylem życia.

Justyna Rysz - Odrzykoń

Nazywam się Justyna Rysz i mam 32 lata. Pochodzę z Odrzykonia – małej, malowniczo położonej wioski na podkarpaciu, nad Wisłokiem. Znana jest ona także  z malowniczych ruin zamku gotyckiego w murach, którego toczy się akcja Zemsty Aleksandra Fredry. Ukończyłam studia magisterskie na kierunku Administracja w Wyższej Szkole Prawa i Administracji w Rzeszowie. Jestem też historykiem z wykształcenia, ponieważ studiowałam historię na Uniwersytecie Rzeszowskim. 

Moja przygoda z ubezpieczeniami zaczęła się stosunkowo niedawno. W 2019 roku zrezygnowałam z pracy na etacie i postanowiłam, że będę „sprzedawać ubezpieczenia”. Zaryzykowałam, ponieważ wcześniej pracowałam w zupełnie innej branży, byłam sprzedawcą drzwi i okien. Także do ubezpieczeń wkroczyłam jako laik. Pocieszałam się tym, że jak zaczynałam pracę w sprzedaży stolarki też byłam laikiem, na rozmowie kwalifikacyjnej nie potrafiłam rozpoznać które to drzwi prawe, a które lewe. Po roku byłam już jednym z lepszych sprzedawców i szkoliłam nowozatrudnione osoby. Decyzja o zmianie branży i rozpoczęciu przygody z ubezpieczeniami, na własny rachunek była dla mnie nieodwołalna.

Bardzo się cieszę, że na mojej drodze pojawiła się firma Alwis&Secura, z którą podpisałam umowę o współpracy. Zdałam egzaminy i otrzymałam uprawnienia do dystrybucji ubezpieczeń w wielu towarzystwach, co pozwoliło mi oferować klientom najlepsze rozwiązania na rynku. Swoją bazę klientów budowałam od zera. Miałam do wyboru albo siedzieć w biurze, patrzeć w okno, czekać i mieć pretensje do wszystkich, że interes nie idzie albo zakasać rękawy i coś robić. Przy moim usposobieniu nie chciałam i nie miałam czasu na czekanie. Myślałam, że zacznę od ubezpieczeń wśród rodziny i znajomych. Jednak nie wszyscy chcieli u mnie sprawdzić swoje ubezpieczenie. Już wiem, że bacznie obserwują na początku. Nie przekonywałam ich do siebie. Wiedziałam, że przyjdą, ale później. I czas pokazał, że miałam rację. Od samego początku wiedziałam, że chcę dobrej reklamy w mediach społecznościowych, dlatego działałam na Facebooku. Starałam się regularnie dodawać posty, informować o nowościach i o mojej pracy. Znajomi i klienci odbierali moje posty pozytywnie. Zaczęli pisać, dzwonić i pytać. Tak się zaczęło…

Miałam szczęście, że w ten „świat ubezpieczeń” wprowadzili mnie cudowni ludzie z oddziału Alwisa w Rzeszowie – Sławek i Kasia. Dzięki nim byłam cały czas pozytywnie nastawiona do akwizycji ubezpieczeń. Pamiętam swój stres przy wystawianiu pierwszych polis i mnóstwo telefonów do oddziału z pytaniami, które teraz wydają mi się błahe, ale wtedy zawsze dostawałam dobre słowo, wsparcie i motywację.

Lubię kontakt z ludźmi, a w pracy agenta ubezpieczeniowego myślę, że to właśnie ludzie są jednym z kluczy do sukcesu. I mam tu na myśli zarówno klientów, jak i osoby, z którymi współpracujemy. Jestem sobą, nikogo nie udaję. Jeśli czegoś nie wiem to nie mam z tym problemu, żeby się przyznać. Mówię, że muszę sprawdzić i wracam do klienta z odpowiedzią. Myślę, że szczerość jest doceniana przez klientów. Zawsze staram się traktować drugiego człowieka tak, jakbym sama chciała być traktowana. Moi klienci muszą mieć pewność, że w razie potrzeby w jakiejkolwiek sprawie ubezpieczeniowej nie pozostaną sami sobie i mogą liczyć na moją pomoc. Dla mnie tak samo ważna jest obsługa w czasie podpisania polisy, jak i obsługa posprzedażowa.

Kładę zawsze duży nacisk na ciągły rozwój, szkolenia, szukanie i porównywanie ofert, czytanie OWU. Jeśli jestem przekonana do produktu, mam o nim wiedzę to nie mam problemu ze sprzedażą. Bycie agentem ubezpieczeniowym stało się dla mnie stanem umysłu i stylem życia. Pamiętam jak poszłam do serwisu zostawić telefon do naprawy. Okazało się, że serwis nie posiada ubezpieczenia, podczas luźniej rozmowy z właścicielem przeprowadziłam analizę potrzeb, wyjaśniłam mu kiedy zadziałałaby polisa, a kiedy nie. Następnego dnia podpisaliśmy polisę zabezpieczającą jego firmę. W tej chwili nie dość, że jest moim stałym klientem, to  trafiły do mnie osoby z jego polecenia.

Lubię rozmawiać z ludźmi, pomagać. Klienci są różni, ale zawsze staram się stwarzać miłą atmosferę. W biurze – które prowadzę w nieodległym Krośnie – staram się, żeby był przyjazny klimat, entuzjazm i uśmiech. Zdałam sobie sprawę, że często klientów witam uśmiechem i zapytaniem „Co mamy dzisiaj dobrego?”. Oni z automatu też zazwyczaj się uśmiechają i zawarcie ubezpieczenia idzie zdecydowanie łatwiej. Wiem, że klient który wyjdzie z biura z uśmiechem dużo szybciej zarekomenduje mnie swoim znajomym, a przy budowaniu bazy klientów jest to bardzo ważne.

Prywatnie jestem żoną, mamą dziesięcioletniej jedynaczki Ani, córką, siostrą. Bardzo lubię podróżować, zwiedzać nowe miejsca. W szczególności moje serce skradły Włochy – lubię tam wracać i chyba nigdy mi się nie znudzą. Mają przepyszną kuchnie, piękne krajobrazy, morze połączone z górami, ale myślę, że najważniejsi są ludzie. Mam wrażenie, że oni są tam zawsze pozytywnie nastawieni, przyjaźni i uśmiechnięci. Nie szukają problemów na siłę. 

W wolnym czasie lubię czytać. Najczęściej sięgam po książki opowiadające o życiu ludzi podczas II Wojny Światowej. Przeczytanie takiej książki zawsze skłania do refleksji i wtedy człowiek bardziej docenia to, co ma. Moim marzeniem jest domowa biblioteczka – taka z prawdziwego zdarzenia. Tworzę ją powoli swoimi małymi sukcesami. Zawsze po osiągnieciu celu który sobie wyznaczam w nagrodę kupuję sobie dobrą książkę.

Życzę Wam codzienności pełnej sukcesów!
Justyna

O autorze

alwis
alwis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Serwis wykorzystuje pliki cookies służące do ułatwienia korzystania z serwisu i ulepszenia funkcjonalności. Korzystanie z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, prosimy o dokonanie zmian w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej. Kontakt

Rozumiem