Wejście w życie nowych przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym to rewolucja, która bezpośrednio dotyka setki tysięcy rodzin w Polsce, a dla branży ubezpieczeniowej stanowi nowy punkt odniesienia w likwidacji szkód komunikacyjnych. Od 3 czerwca 2026 roku dzieci i młodzież mają ustawowy obowiązek używania kasków ochronnych podczas jazdy rowerem (w tym elektrycznym), hulajnogą elektryczną oraz urządzeniami transportu osobistego, takimi jak hoverboardy czy segwaye. Przepis ten ma charakter bezwzględny i obowiązuje we wszystkich przestrzeniach publicznych, czyli na drogach, ścieżkach rowerowych, chodnikach, w parkach, a także w strefach ruchu i strefach zamieszkania. Za niedopełnienie tego obowiązku przez osoby poniżej 16. roku życia odpowiadają rodzice lub opiekunowie prawni, którym grozi mandat do 100 zł. Prawdziwe wyzwania i pytania pojawiają się jednak na styku nowych przepisów i prawa ubezpieczeniowego. Kluczowe z nich brzmi: czy brak kasku u dziecka może skutkować obniżeniem odszkodowania z OC sprawcy wypadku?
Sprawa na poziomie fundamentalnym jest jasna, ponieważ jeśli do wypadku doszło z winy innego uczestnika ruchu, na przykład kierowcy samochodu, który wymusił pierwszeństwo na przejeździe, poszkodowanemu dziecku przysługuje pełne prawo do rekompensaty. Rodzice mogą dochodzić z OC sprawcy zwrotu kosztów leczenia i prywatnej rehabilitacji, zakupu sprzętu medycznego i leków, a także zadośćuczynienia za ból, cierpienie oraz doznaną krzywdę. Wprowadzenie mandatu karnego dla rodzica za brak kasku u dziecka nie znika automatycznie odpowiedzialności sprawcy zdarzenia, a towarzystwo ubezpieczeń nie może odmówić wypłaty odszkodowania tylko dlatego, że małoletni nie miał na głowie ochrony.
W praktyce likwidacji szkód ubezpieczyciele z pewnością zaczną jednak skrupulatnie analizować kwestię braku kasku pod kątem artykułu 362 Kodeksu cywilnego, który definiuje instytucję przyczynienia się poszkodowanego do zwiększenia rozmiaru szkody. Przepis ten wskazuje, że jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.
Brak kasku nie oznacza automatycznego cięcia wypłat o sztywny procent, ponieważ ubezpieczyciel sprawcy ma obowiązek zbadać realny związek przyczynowo-skutkowy między brakiem ochrony a rozmiarem obrażeń. Jeśli dziecko w wyniku potrącenia dozna wyłącznie złamania nogi, brak kasku nie ma żadnego wpływu na ten uraz, więc ubezpieczyciel wypłaci pełne, stuprocentowe świadczenie. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy dziecko uderza głową o asfalt i doznaje wstrząśnienia mózgu lub pęknięcia czaszki. W takim przypadku ubezpieczyciel powoła biegłego lekarza i jeśli ten wykaże, że kask zapobiegłby tak poważnym urazom, towarzystwo ubezpieczeń obniży odszkodowanie i zadośćuczynienie o wyznaczony procent przyczynienia się. Warto dodać, że w przypadku dzieci poniżej 13. roku życia nie można mówić o ich własnej winie w świetle prawa, jednak sądy i ubezpieczyciele biorą pod uwagę obiektywną nieprawidłowość zachowania oraz brak nadzoru rodziców. Nowy obowiązek ustawowy sprawia, że jazda bez kasku staje się oficjalnym złamaniem prawa, co ułatwi ubezpieczycielom argumentację o przyczynieniu.
Decyzja ubezpieczyciela o pomniejszeniu odszkodowania z powodu braku kasku nigdy nie jest wyrokiem ostatecznym. Każdemu poszkodowanemu, reprezentowanemu przez rodziców, przysługuje prawo do złożenia oficjalnej reklamacji do towarzystwa ubezpieczeń z przedstawieniem własnych argumentów medycznych. Kolejnym krokiem może być zwrócenie się o pomoc do Rzecznika Finansowego lub ostatecznie wytoczenie powództwa cywilnego do sądu. W postępowaniu sądowym to na ubezpieczycielu będzie spoczywał ciężar dowodu, co oznacza, że musi on twardo wykazać za pomocą opinii niezależnego biegłego medycyny sądowej, że posiadanie kasku realnie zniwelowałoby skutki akurat tego konkretnego urazu głowy.
Nowe przepisy nakładają na agentów ubezpieczeniowych i OFWCA szczególną rolę doradczą. Profesjonalny dystrybutor nie powinien straszyć klientów całkowitą utratą odszkodowania, ponieważ jest to prawny mit, ale powinien ich rzetelnie informować. Podczas rozmów o ubezpieczeniach komunikacyjnych, polisach NNW szkolnych czy ubezpieczeniach OC w życiu prywatnym dla rodzin, warto przypominać o nowych realiach prawnych. Świadomość, że brak kasku u dziecka to nie tylko ryzyko mandatu, ale przede wszystkim ryzyko drastycznego obniżenia wypłaty z OC sprawcy w razie tragedii, jest dla rodziców najsilniejszym argumentem zakupowym i edukacyjnym.
